
Wczoraj bylam na uroczystej kolacji w chinskiej restauracji "Cosmo" w Hastings. Kolacje zorganizowala grupa wspolpracownikow z "nursingu" ,w ktorym pracuje Agnieszka, moja kolezanka z Polski. Agnieszka po trzech latach pobytu w Anglii podjela decyzje i postanowila wrocic na stale do Polski. To byl wspanialy wieczor. Bylam swiadkiem niecodziennego wydarzenia. Na spotkaniu bylo 13 osob. Wszyscy obecni to pracownicy "nursingu", za wyjatkiem mnie, poniewaz ja zostalam zaproszona jako najblizsza przyjaciolka Agnieszki. Sluchalam i obserwowalam z zaciekawieniem, jak duzym szcunkiem i uznaniem cieszy sie Agnieszka w swojej pracy. Wszyscy z radoscia mowili o Agnieszce, wspominajac jej pierwszy dzien w pracy, chwalili jak swietnie w tym czasie rozwinela swoje umiejetnosci jezykowe i jakim waznym ogniwem laczacym byla w zespole. Agnieszaka zawsze mowila, ze praca w Anglii dawala jej duzo satysfakcji i zadowolenia. Kochala swoich pacjetow, obdarowujac ich nieprawdopodobna empatia i zyczliwoscia. Zawsze usmiechnieta, zadowolona, urocza i zadbana. Powiedziala do mnie, ze nigdy nie zaznala takiego szcunku i uznania w pracy w Polsce jak tutaj w Anglii.
Agnieszka wraca do Polski zadowolona i bogata w nowe doswiadczenia. Wraca, poniewaz trzy lata dzielnie radzila sobie bedac w rozlace ze swoja ukochana 9-cio letnia coreczka.
Pozegnanie Agnieszki bylo wielka raodoscia dla nas wsystkich. Radosc tego pozegnania Agnieszka zabierze ze soba do Polski by moc zaczac swoje nowe zycie.
Agnieszka wraca do Polski zadowolona i bogata w nowe doswiadczenia. Wraca, poniewaz trzy lata dzielnie radzila sobie bedac w rozlace ze swoja ukochana 9-cio letnia coreczka.
Pozegnanie Agnieszki bylo wielka raodoscia dla nas wsystkich. Radosc tego pozegnania Agnieszka zabierze ze soba do Polski by moc zaczac swoje nowe zycie.